Tuesday, 13 August 2013

Nelson George - Where Did Our Love Go? The Rise & Fall of the Motown Sound


Podoba mi się sposób w jaki Nelson George pisze o muzyce. Jest zupełnie nienachalny. Jest wielu pisarzy teraz, którzy piszą literaturę faktu jakby to były powieści. Zgadują co bohaterowie sobie myśleli, tworzą jakieś absurdalne, naciągane teorie. Wymyślają dialogi i sceny, które mogły się tylko wydarzyć w ich własnej wyobraźni i robią całą masą innych, irytujących rzeczy, podważając swoją własną wiarygodność. Nelson George nic takiego nie robi. Nie wysuwa się przed fakty.
 
Nie próbuje też na siłę upiększać historii Motown, bo naprawdę nie ma takiej potrzeby. Ta historia jest wystarczająco romantyczna i ekscytująca. Na przykład, czy wiedzieliście, że ojciecj Marvina Gaye'a (który się nazywał, nomen omen, Gay bez 'e') był transwestytą? I że zastrzelił Marvina na śmierć? Albo wiedzieliście, że Tammi Terrell (ta od duetu z Marvinem - Ain't No Mountain High) nie miała romansu z Marvinem jak wszyscy myśleli, tylko z Davidem Ruffinem z Temptations? I czy można się jej dziwić? Tylko spójrzcie na Ruffina:
 

Oczywiście Marvin też był niczego sobie i bym go z łóżka nie wygoniła (jeżeli na skutek jakiegoś załamania czasoprzestrzeni znaleźlibyśmy się w tym samym miejscu w tym samym czasie), ale David Ruffin miał coś takiego w sobie, co sprawiało, że wyglądał jak dręczony demonami artysta i trudno się takim mężczyznom oprzeć niestety (niestety, bo zazwyczaj nic potem z tego dobrego nie wynika).

Następnie była oczywiście Diana Ross i The Supremes. Smutna historia Florence powtórzyła się niemal identycznie z Destiny's Child (który to zespół niektórzy nazywają Beyonce and The Destiny's Child, nawiązując do Diana Ross and the Supremes). Ja zawsze kibicuję ostatniemu szczeniakowi z miotu, więc zawsze będę stać po stronie Florence (jak i LaTavii i LeToyi z Destiny's Child).

Zrobiłam playlistę na Spotify czytając tę książkę i zawarłam w niej wszystkie piosenki i wykonawców, którzy wymienieni byli w książce (nie wszyscy z Motown). Wyszła z tego bardzo fajna i zróżnicowana playlista pełna hitów Motown, jak również ich mniej znanych piosenek, ale też urozmaicona jazzem, bluesem, northern soulem, doo wop, r'n'b i funkiem. Tutaj możecie ją znaleźć: https://play.spotify.com/user/foxyxxx/playlist/1JFIFu8WqGQef2TWmgxPHJ?play=true&utm_source=open.spotify.com&utm_medium=open
 
Oczywiście żadna recenzja książki o muzyce nie byłaby kompletna bez teledysku. Tak więc przed wami Rockwell. Rockwell jest synem Berry'ego Gordy - założyciela Motown, który wszedł do historii (Berry Gordy oczywiście wszedł do historii, jego syn nagrał tylko ten jeden teledysk). W refrenie niejaki Michael Jackson. 

 

Jeszcze przy okazji Edwin Starr śpiewający o okrucieństwach wojny z maniakalnym uśmiechem na twarzy.


I na sam koniec LMFAO. Zastanawiacie się co ma LMFAO wspólnego z Motown? A no, Redfoo i Skyblu to odpowiednio syn i wnuk Berry'ego Gordy. Ach, tyle dobra ten Berry przekazał światu.


No comments:

Post a comment