
Jeżeli myślicie, że rozważania czarnego homoseksualisty na temat Ameryki lat 50-tych w żaden sposób Was nie dotyczą, to zróbcie sobie samym przysługę i przeczytajcie tę książkę, jeśli chociaż trochę czytacie po angielsku. Poza wstępem to raptem 80 stron, więc nie każę Wam czytać Ulissesa.
Chcę wierzyć, że świat przeszedł długą drogę od lat 50-tych, jestem pewna, że postęp jest znaczny, ale jeszcze nie jesteśmy u celu, prawda? Tak więc czytajmy, czytajmy.
No comments:
Post a Comment